sobota, 2 czerwca 2012

Zaproszenie na koncert

Chciałam bardzo serdecznie zaprosić na plenerowy koncert wspaniałych muzyków i wokalistów, ale przede wszystkim moich przyjaciół ☺

Niedziela
3 czerwca (czyli ta najbliższa)
godzina 12:30
Miejsce : park ul. Chirona Gdańsk-Osowa

Uwaga Uwaga ☺!!!
Oprócz muzyki, została przygotowana masa dodatkowych atrakcji
Gry, zabawy i konkursy z nagrodami !!!
Zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych ☺

P.S.
Gdyby pogoda nie dopisała (gdyż jest to koncert plenerowy, w parku)
Koncert zostanie przeniesiony na Boże Ciało tj 7.06.2012 (czwartek)



Kawa na ławę ☺ part 2

Czas dokończyć opowieść ☺
Część pierwsza (czyli kawa na ławę part 1 ☺) zakończyła się na tym iż miałam na 10 dni odstawić suplementy i ograniczyć się tylko do jedzenia organicznej żywności. Jednak nadal apetyt nie powracał. Nie byłam w stanie jeść przez 8 dni. Także mówiąc kolokwialnie, było "słabo". Od niedzieli nie stosowałam pełnej terapii, aby się wzmocnić. Po pierwsze dlatego, bo nie jadłam - nie jadłam z powodu kompletnego braku apetytu, a dodatkowo z powodu ciągłych mdłości; po drugie byłam osłabiona; po trzecie miałam bardzo niskie ciśnienie mniej więcej 80/60 (gdzie norma wynosi 120/80)... aż nadszedł sądny dzień czyli czwartek. Od rana byłam osłabiona, jednak dodatkowo zaczęły pojawiać się "mroczki przed oczami". Wieczorem tzn około godziny 22:00 mój organizm się zbuntował i niestety w łazience, nogi ugięły się pod ciężarem ciała. Moje ciśnienie wynosiło w tym momencie 70/50. Można rzec iż noc była ciężka.... Następnego dnia, z polecenia lekarze pierwszego kontaktu, zostałam skierowana na GUMed (czyli Gdański Uniwersytet Medyczny), a dokładniej rzecz ujmując na ... (zdjęcie poniżej ☺)


Tak jest ... Kliniczny Oddział Ratunkowy ... w celu zdiagnozowania przyczyny omdlenia. Czekając na konsultacje lekarską, zostałam "oznakowana" ☺


Na Oddziale Ratunkowym spędziłam prawie cały dzień, a to dlatego, że tego dnia (jakoś nietypowo) było niesamowicie wiele zgłoszeń osób po omdleniach lub z bardzo niskim ciśnieniem. Także wiele osób czekało w poczekali. Dodatkowo po wstępnej konsultacji lekarskiej, pobierano krew i znowu trzeba było czekać .... tym razem na wyniki. Tutaj tylko napomknę iż nowy budynek Oddziału Ratunkowego robił wrażenie począwszy od samej wielkości budynku, poprzez niesamowite pomieszczeni, kończąc na wyposażeniu (mam na myśli sprzęt, aparaturę medyczną) Coś niesamowitego
Ale ale .... czekając na wyniki krwi zostałam zaprowadzona do oddzielnej sali, gdzie mogłam położyć się na niesamowicie wygodnym łóżku i tam też została podłączona pierwsza kroplówka z minerałami. Muszę tu dodać iż byłam pod GIGANTYCZNYM wrażeniem gdyż młoda Pani doktor sama zaprowadziła mnie do tej sali, na dodatek trzymając mnie pod rękę abym nie zemdlała po drodze ☺ W tym miejscu chciałam  wyrazić swoje OLBRZYMIE PODZIĘKOWANIE dla pani doktor z Klinicznego Oddziału Ratunkowego ☺
W końcu moje wyniki krwi przyszły .... okazało się iż mam gigantyczny niedobór soli. Tak tej zwykłej kuchennej soli. Hmm a mówią że sól jest szkodliwa .... jak widać należy we wszystkim zachować umiar ☺ otrzymałam kroplówki ze skondensowana solą i wieczorem zostałam wypuszczona do domu. W ogólnym stanie dobrym ☺

Na koniec tylko dodam iż niedobór soli powoduje mdłości, brak apetytu, obniżenie ciśnienia oraz olbrzymie osłabienie, w niektórych przypadkach kończące się omdleniami.

Natomiast nadmiar soli, jak większość z nas wie, powoduje nadciśnienie tętnicze.

piątek, 1 czerwca 2012

Na początek życznia

DZIEŃ DZIECKA

Z okazji dnia dziecka chciałam życzyć prawdziwej, szalonej, dziecięcej radości każdego dnia ☺




sobota, 26 maja 2012

Trochę inaczej ...

No tak ... staram się podchodzić do wszystkiego optymistycznie, szukać motywacji i pozytywnych aspektów ale dziś mam MEGA kryzys, więc przyda mi się o taka karteczka (jak na zdjęciu poniżej) hmm może komuś też poprawi humor

Bo to wszystko działa jak sinusoida raz góra a raz dół.
blech ...
jutro na pewno będzie lepiej ...

piątek, 25 maja 2012

No pięknie eh

Ja chyba bardzo lubię towarzystwo lekarzy (dodam tylko, że moja wypowiedź ma lekko ironiczny wydźwięk)
W zeszłym tygodniu zostałam zaatakowana przez krzesło. Tu w ramach wyjaśnienie napisze iż krzesło stało zdecydowanie bliżej niż myślałam (niepoprawnie oszacowałam jego odległość) i zahaczyłam o nie stopą. Jak to bywa w takich przypadkach ... a w zasadzie byłam przekonana, że po kilku dniach, nie pozostanie po tym incydencie nawet ślad. Aż do wczoraj, kiedy to nie byłam w stanie założyć buta :>
I tak oto wygląda efekt pracy ortopedy ☺


Na szczęście zdjęcie rentgenowskie nie wykazało złamania uffff ☺ jednak palec jest mocno zbity i muszę chodzić z takim usztywnieniem przez tydzień. Rajuuu co za pech.

Ale i tak chciałam życzyć wszystkim osobom zaglądającym na blog Bardzo Miłego Dnia ☺ ☺ ☺

czwartek, 24 maja 2012

Ot tak na dobry dzień

Dziś czeka mnie wiele spotkań i wiele "spraw do pozałatwiania" jednak chciałam umieścić na blogu coś pozytywnego, coś na dobry dzień ☺ ot tak ☺


P.S.
Kawa na ławę part 2 już niebawem. Może nawet dziś uda mi się co nieco napisać (późnym wieczorem) ☺

wtorek, 22 maja 2012

Kawa na ławę ☺ part 1

Zacznę od krótkiego wyjaśnienia dlaczego nie umieszczałam nowych wpisów na blogu
Otóż zaczęło się to już przed długim weekendem majowym. Było to jak lawina, wszystko na raz...
Pod koniec kwietnia dopadł mnie tak zwany "kryzys ozdrowieńczy". Jest to bardzo wyczekiwana reakcja organizmu, gdyż wiadomo, że terapia działa, że organizm zaczyna walczyć, że pozbywa się toksyn i przede wszystkim przestaje mu się podobać, że zaczyna zdrowieć. Ale jak to wygląda ?
Przychodzi niesamowicie sile osłabienie, niechęć do jedzenia, soków, suplementów, pojawiają się bóle głowy, mdłości i ogromne zniechęcenie i osłabienie. Pierwszy "kryzys" trwa maksymalnie 3 dni.
Ale jak to bywa w moim przypadku ☺ pojawiły się "schody". Mój kryzys po 3 dniach się nie skończył.
Istny armagedon !!!
Po pierwsze miałam problemy ze zdobyciem organicznej żywności, gdyż podczas długiego weekendu sklepy były nieczynne (te internetowe) ponieważ żywność organiczna szybko się psuje, na dodatek część jest sprowadzana z innych krajów np z Francji eh eh ale można powiedzieć że zrobiłam zapasy wcześniej. Miałam pod dostatkiem jabłka oraz marchewki.
Po drugie już tydzień przed rozpoczęciem długiego weekendu nie miałam apetytu i jadłam coraz mniej.
W sobotę 5 maja minęło 8 dni w trakcie których nic nie jadłam. Wciąż miałam bardzo sile mdłości, brak apetytu, awersje do jakichkolwiek soków i pigułek. Nie byłam w stanie ich połykać. A już od czwartku 3 maja nie mogłam nawet wstać z łóżka. Podjęłam decyzję iż w niedzielę 6 maja zawieszam terapię (to było za dużo jak dla mnie). W poniedziałek udało mi się skontaktować z lekarzami z Węgier, którzy również nakazali zawieszenie terapii na 10 dni. Miałam ograniczyć się jedynie do organicznej żywności....

CDN ...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...